Jutrzejsze sprzatanie zostalo przeniesione na dzisiaj rano poniewaz narciarze maja wrocic po poludniu. Jestem strasznie zla bo juz 4 tydzien z rzedu mam sprzatanie + dodatkowo sprzatac za ludzi ktorych nie ma. Rozumiem, ze jak ich nie ma to ktos musi posprzatac wyznaczony dla nich kwartal. I ja moge to zrobic! Raz, drugi.. ale jak mi proboja wciasnac kolejny tydzien dodatkowe zadania kiedy sa ludzie w domku, ktorzy nie robia absolutnie NIC - to mnie nosi. Wiec nakrzyczalam na jedna z kolezanek w domu dzisiaj. I powiedzialam, ze jestem "fucking tired of this" i ze sama moze sobie posprzatac jesli nic nie robi.
..Przeprosilam ja po godzinie. Niepotrzebnie wybuchlam. Zbliza mi sie okres wiec jestem bardzo rozstrojona hormonalnie. Ach. Na szczescie zrozumiala moje oburzenie bo sama drugi tydzien sprzatala dodatkowe pomieszczenia i tez byla zmeczona tym, ze sa ludzie ktorzy nie chca pomagac.
Po sprzataniu poltorej godziny dunskiego i wypisywanie zdan. Nawet przyjemne. Szkoda tylko, ze Aivin czasami zapomina ktorych slowek juz nas nauczyl a ktorych nie i uzywa ich w zdaniu (: Ja sobie radzilam, ale koledzy mieli problemy.
Po poltorej godziny jezyka poszlismy na muzyke. Znaczy.. ja, Martyna, Rafal, Krzysiek i Piotrek (aka Tokara). Czyli linia muzyczna.
Wtorek okazuje sie - poniewaz mamy tylko 1.5h zajec, jest czasem w ktorym mozemy popracowac nad dowolnym projektem. Generalnie mozemy robic co chcemy. Wiec zaczelam pisac nowa piosenke. Mysle, ze bedzie dobra (:
Chlopaki w tym czasie mieli proby przed jutrzejszym koncertem. Jak zwolnila sie sala glowna to i ja przecwiczylam piosenke, ktora spiewam z Christianem.
Wieczorem znow poszlismy do musikhus zeby pocwiczyc piosenke z Oskarem.
Ale zanim weszlismy na sale, musielismy troche pomarznac przed wejsciem bo okazalo sie, ze przyszlismy za wczesnie, a nasze klucze (magnesy) nie maja dostepu do Musikhus. Za duza odpowiedzialnosc i ryzyko zniszczenia lub okradzenia szkoly wydaje mi sie. Dlatego zawsze jest z nami opiekun, ktory pilnuje porzadku po godzinach.
Na szczescie toalety sa w budynku obok i sa zawsze otwarte! Tam nie wialo wiec i tam sie schowalismy! :D
ukrywamy sie przed zimnem dworu. Krzys pokazuje nagrania z weekendowej "imprezy" w CAFE, reszta oglada. W tle.. toaleta.
A tutaj juz z proby. Zeby nam bylo przyjemniej grac i zeby bylo bardziej.. "cozy", zgasilismy swiatla i wlaczylismy lampke w koncie. I tak zesmy po ciemku ustalali ostateczny rytm piosenki i wokale.
Jutro nasz pierwszy koncert. Zaczynam sie denerwowac!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz